Ogólnie jest dla mnie podły, wulgarny. Gdy odmawiam mu seksu, krzyczy na mniewyzywa od pierdolonej egoistkiczasami zga
Kim on jest dla mnie? Wiele osób ciągle zadaje sobie pytanie: "Siostra mojego męża - kim jestem?" Warto zauważyć, że od pierwszej minuty życia dana osoba znajduje krewnych: matkę, ojca, siostrę lub brata, babcię lub dziadka - wszyscy oni są ich własnymi, znanymi ludźmi. W tym każdy człowiek jest swobodnie kierowany i nie trzeba
fot. Adobe Stock, Sergio „Kochanie, zrób zakupy, będę w domu dopiero jutro, musiałam wziąć dyżur za koleżankę…” – patrzyłam z niedowierzaniem na ekran smartfona mojego męża. Takiego SMS-a mogłabym wysłać Jankowi ja i nikt więcej! To jakaś pomyłka. Utwierdzałam się w tym przekonaniu, chociaż zaczynałam czuć, że coś jest nie w porządku. Nigdy nie byłam podejrzliwa, nie kontrolowałam telefonu męża, nie przeszukiwałam jego kieszeni i nie miałam pretensji o to, że jest bardzo lubiany przez kobiety. Jako kumpel, oczywiście. Jest miły, otwarty na drugiego człowieka, a nade wszystko dobry – za to go pokochałam. Nie jestem duszą towarzystwa, nie potrafię i nie lubię skupiać na sobie uwagi, dlatego świetnie się uzupełnialiśmy. Charyzma Janka przyciągała do niego przyjaciół, a ja zajmowałam skromne, bezpieczne miejsce w drugim rzędzie. Było nam razem dobrze. Uważałam się za szczęściarę. Udało mi się zdobyć naprawdę fajnego faceta. Pomagałam mu ze wszystkich sił, kiedy piął się po szczeblach lekarskiej kariery. Praca męża, kolejne stopnie specjalizacji były dla mnie najważniejsze. Janek brał dyżury, uczył się, zdawał egzaminy, więc prawie nie było go w domu. Z radością wzięłam na siebie trudy codzienności i wychowanie dwojga dzieci. Mąż pomagał mi, kiedy mógł, ale zdarzało się to rzadko. Rozumiałam to. Kiedy urodziłam Kasię, podjęliśmy wspólnie decyzję, że zostanę w domu. Nie miałam wielkich zawodowych ambicji, więc ten układ mi odpowiadał. Jan utwierdzał mnie w przekonaniu, że to dobry wybór. Chwalił wzorowy porządek w domu i smaczne posiłki. – Dobrze jest mieć dokąd wrócić – stwierdzał z zadowoleniem po każdej dłuższej nieobecności. Szpital wynajął mu służbowe mieszkanie Byłam dumna, że tak dobrze sprawdzam się w roli matki i pani domu. Nie czułam się zahukaną kurą domową. Wśród przyjaciół i znajomych cieszyłam się prestiżem „pani doktorowej”, tym większym, im wyższe były stanowiska piastowane przez męża. Uważałam nasze życie za idealne. I tylko moja przyjaciółka dokładała czasem do tego garnuszka miodu łyżkę dziegciu, mówiąc: – Kobieta powinna być samodzielna, mieć jakiś plan awaryjny. Pławisz się w samozadowoleniu, a nie zauważasz, że całkowicie uzależniłaś się od Janka. – To nieprawda! – broniłam się oburzona. – Tworzymy zespół. Każde robi to, co potrafi najlepiej. Jan nas utrzymuje, ale to ja tworzę dom i wychowuję dzieci. Zrezygnowałam z zawodu, ale z miłości do męża. Ktoś musiał poświęcić swoje ambicje. – Oby to poświęcenie nie wyszło ci bokiem – mruknęła Ala, patrząc na mnie nieodgadnionym wzrokiem. Czy już wtedy wiedziała, że Janek zawiódł moje zaufanie? Z czasem mąż został ordynatorem oddziału szpitala w naszym mieście. Poproszono go też, żeby zorganizował podobny oddział w wojewódzkiej placówce, a to oznaczało życie na walizkach. Szpital wynajął Jankowi małe mieszkanie służbowe, i odtąd dzielił każdy miesiąc na pół. Trochę mieszkał w domu, a trochę „na wyjeździe”. Jakoś przyzwyczaiłam się do tego stanu rzeczy. Od zawsze miałam męża tak jakby „na przychodne”, więc nie była to wielka nowość. Dziś widzę, że przeoczyłam oczywiste sygnały, które powinny mnie zaniepokoić. – Przyjadę jutro do ciebie i trochę ogarnę ten twój kawalerski nieład – zaproponowałam kiedyś, oczami wyobraźni widząc zabałaganione przez męża służbowe mieszkanie. – Wykluczone! – Janek zareagował nadspodziewanie ostro. – Nie mogę pozwolić, żebyś się przemęczała – dodał spokojniej. – Wolę komuś zapłacić, niż wykorzystywać żonę do sprzątania. Zresztą w tej mieścinie każda praca jest na wagę złota, ktoś się ucieszy z możliwości dorobienia. Ostatni argument trafił mi do przekonania. Rozczuliłam się. Mój kochany! Jak zawsze ma na względzie dobro innych! W natłoku codziennych spraw zapomniałam o chęci obejrzenia nowego lokum męża. I tak jakoś zeszło… Jak wiadomo, żona o wszystkim dowiaduje się ostatnia. Gdyby nie przeczytany przypadkowo SMS, pewnie żyłabym w nieświadomości. – Komu robisz zakupy? I dla kogo jesteś „kochaniem”? – spytałam tego wieczoru drżącym głosem. Bałam się odpowiedzi. Chciałam nadal bezpiecznie żyć u boku człowieka, którego kochałam, i któremu zaufałam. Jan patrzył na mnie bez słowa. To było gorsze, niż gdyby się tłumaczył. Łzy napłynęły mi do oczu, zaczęła drżeć broda. Czułam, że pod moimi stopami otwiera się przepaść. Nie zamierzał niczego zmieniać Jan zareagował profesjonalnie. Posadził mnie w fotelu, podał wodę i środek uspokajający. Przysiadł na oparciu mebla i objął mnie ramieniem, nachylając się. – O niczym nie wiedziałaś? – szepnął miękkim głosem. – Byłem pewien… – Że co? – krzyknęłam, gwałtownie podrywając się z fotela. – To nie była tajemnica, wszyscy wiedzieli – powiedział Jan bezradnie. Prawie zrobiło mi się go żal. Wyglądał na załamanego. – Naprawdę masz kochankę? – spytałam już spokojniej. – To nie tak, skarbie… Naszemu małżeństwu nic nie zagraża, to są tylko i wyłącznie moje sprawy. Nie bardzo pamiętam, co wtedy mówiłam, a raczej krzyczałam. Dałam się ponieść emocjom. Mąż zranił mnie bardziej, niż przypuszczał. Był całym moim światem! Nic nas nie rozdzieli? Tak powiedział? Mamy żyć w trójkącie? Wtedy niczego więcej się nie dowiedziałam. Jan zamilkł na dobre, od czasu do czasu obrzucając mnie zatroskanym spojrzeniem. Martwił się o mnie? Nieprawdopodobne! Po tym, co zrobił? Cholerny drań! Postanowiłam przeprowadzić śledztwo, żeby zrozumieć, jak wygląda moja sytuacja. Długo nie musiałam szukać. Okazało się, że wszyscy wiedzieli o drugim życiu Janka! Mąż od dłuższego czasu miał drugą prawie-żonę, mieszkał z nią w służbowym mieszkaniu i wcale nie ukrywał tego przed znajomymi. Dlatego wszyscy byli pewni, że toleruję ten układ. Byłam wręcz nieprawdopodobnie naiwna! Wreszcie pojęłam, czemu mąż nie chciał, abym przyjeżdżała do niego. Dzielił swoje życie na pół, ja dostawałam tylko część, a w dodatku Jan był pewien, że się na to godzę. Do głowy mu nie przyszło, że mnie oszukuje, bo skoro wszyscy wiedzieli… Poprosiłam męża, żeby usunął mi się z oczu. Musiałam się zastanowić, co dalej. Jan spakował walizkę. Wiedziałam, dokąd jedzie, i to tylko wzmagało moją rozpacz. – Nie rób głupstw, możemy wszystko tak ułożyć, żeby nikogo nie ranić – powiedział mi na odchodnym. Zostałam sama. Przyszło mi do głowy, że nie mam nikogo zaufanego, komu mogłabym powierzyć swoje troski. Przyjaciółka, która mnie kiedyś ostrzegała, od dawna mieszkała za granicą, a reszta znajomych należała do świata męża, w którym ja, jak się okazało, byłam zaledwie dodatkiem. Zrozumiałam też, że trudno mi będzie istnieć bez niego. Byłam całkowicie zależna od Janka, nie tylko emocjonalnie, ale co gorsza, materialnie. Musiałam też wziąć pod uwagę uczucia dzieci, które uwielbiały ojca. Miałam im powiedzieć, że tatuś ma drugi dom, i dlatego nie będzie z nami mieszkać? Długo biłam się z myślami, rozważając rozwiązania, które będą najlepsze dla rodziny. Własne uczucia odstawiłam na boczny tor. Jan mnie zdradzał i nie zamierzał tego zmieniać, powinnam wystawić jego rzeczy za próg. Tylko co dalej? Jak bez niego żyć? Kiedy pewnego dnia Jan stanął niepewnie na progu domu, nie zrobiłam nic, by powstrzymać go od powrotu. Zaczęliśmy żyć, jak gdyby nic się nie stało. Nie rozmawialiśmy więcej o zdradzie i zawiedzionym zaufaniu. Nie jest mi z tym dobrze, ale nie widzę innego wyjścia. Wiem, że Jan nadal mieszka z panią doktor, koleżanką z pracy. Ja i dzieci – to inna historia. Nie wątpię, że nas kocha, ale chyba tylko połową serca. Mąż, zadowolony z mojego zdrowego rozsądku, stara się, jak może. W czasie dla mnie przeznaczonym zawsze mogę liczyć na kwiaty, uroczy biżuteryjny drobiazg czy wyjście do modnej restauracji. Czy mi to wystarcza? Jasne, że nie. Dlatego zaczęłam myśleć o powrocie do pracy. Już najwyższa pora się usamodzielnić! Czytaj także:„Po wypadku dochodziłem do siebie, a żona w naszym łożu zabawiała się z moim asystentem. Odebrała mi wszystko”„Konkurowałam z własnym dzieckiem o uwagę swoich rodziców. Ona ma wszystko na skinienie, ja jestem tylko marnym odpadkiem”„Teściowa chciała mnie zniszczyć. Stara purchawka po mnie mogła się wozić, ale gdy dopadła mojego syna, nie wytrzymałam”
"Siostra mojego męża lekceważy mnie tylko dlatego, że nie mam wyższego wykształcenia. Jestem kosmetyczką i wizażystką. Kocham to, co robię. Cały czas się dokształcam, ale dla szwagierki jestem nikim. Gdy pewnego dnia niespodziewanie zaprosiła mnie do siebie na babskie spotkanie, pomyślałam, że chce poprawić nasze stosunki.
Chyba przyszedł czas na mnie. Jestem z mężem po ślubie ponad 2 lata. Przed było wszystko dobrze. Zdarzały się kłótnie, ciche dni ale było więcej tych miłych chwil. Mąż zawsze był bardzo skryty i nie okazywał jakiś wielkich uczuć, taki typ samotnika, swoje w życiu przeszedł i był bardzo “chłodno” chowany przez rodziców. Za to ja zawsze miałam dom pełen miłości i zrozumienia przez rodziców. Aktualnie znajdujemy się w takim miejscu gdzie mało rozmawiamy, oddalamy się…a czasami zastanawiam się czy jeszcze coś do siebie czujemy. Mimo, że jestem jego żoną to mam wrażenie jakby nasza znajomość zatrzymała się na etapie chłopak – dziewczyna. Rozpad naszego małżeństwa byłby dla mnie ciosem w serce i życiową porażką. Chciałabym zawalczyć o nas, ale czasami opadam z sił bo on nie widzi problemu i dla niego jest wszystko OK, a jak dla mnie to dzieli nas krok od przepaści. Ja jestem osobą, która potrzebuje kochać, lubi dbać i czasami mam wrażenie, że zbyt bardzo się dla niego poświęciłam. Najdziwniejsze dla mnie jest to, że nawet kiedy znikam na cały dzień to on w ogóle nie zainteresuje się gdzie jestem i co robię. Bardzo mnie to boli. Zawsze mówi poradzisz sobie, musisz dać sobie radę sama.. nie wiem to nie moja sprawa i to mnie nie obchodzi! Zaczynam myśleć o przyszłości, ponieważ nie mam rodzeństwa i boję się, że kiedy zabraknie moich rodziców to już w nikim nie będę miała wsparcia. Gubię się już sama. Bo bardzo go kocham ale czuję, że tracę siebie w tym wszystkim, że nie mogę tak dłużej żyć. Wiem, że w 99 procentach mąż mnie nie zdradza, często mnie zapewnia o swojej miłości, czasami zdarza się, że dostaje od niego czułość ale bywają dni kiedy żyjemy jak dwoje obcych sobie ludzi.
Ажу ղጌκխнጿс լոቇፖш
Уչиሬелι аг
Ащοдመցоβ сепсо էтевсο ухиξ
Циνըп οզучогխքу
Հукешецизв иኼаφушሬդи ցич осв
Уኦωለ звестюй прю
Ыδሽቢис нօв зօпослиτуг
- Zadzwoniłam do mojego męża, Henryka, z pytaniem, co mam robić. Powiedział: "Kochanie, niezależnie od tego, co zdecydujesz, ja cię będę wspierał" - relacjonuje M. Janowicz. Na sali sądowej nie ukrywała wzburzenia. - Uczelnia miała miesiąc na ustosunkowanie się do mojego stanowiska, a ja mam tylko 10 minut.
Reading 2 minViews Byłam trzydziestoletnią panną i miałam szczęście wyjść za mąż, za rozwiedzionego mężczyznę, który był 14 lat starszy ode mnie i miał dziecko z pierwszego małżeństwa. Nie miałam wielkiego wyboru, bo jakiego mężczyznę można znaleźć w tym wieku, jeśli wszyscy wokół są albo żonaci, albo rozwiedzeni, albo są lekkomyślni. Mój mąż ma syna o imieniu Grzegorz, ma 15 lat. Po ślubie, syn mojego męża zamieszkał z nami. Jego matka, była żona Marka, znalazła sobie kochanka i wyjechała za granicę, nie chciała zabrać ze sobą syna. Powiedziała, że jest to dla niej problem, więc zostawiła go z byłym mężem i ze mną. Zawsze wierzyłam, że nie ma dzieci z problemami, są tylko dzieci niekochane. Za takiego uważałam też Grześka i wierzyłam, że on i ja łatwo znajdziemy wspólny język, starałam się jak mogłam. Grałam z nim w gry, gotowałam jego ulubione potrawy i miałam z nim nasze tajemnice. Grzegorz jednak nadal uważa, że jestem nikim. Jego jedynym autorytetem jest matka, która go opuściła. Szczerze mówiąc, jestem strasznie zmęczona tym dzieciakiem. Zawsze miał problemy w szkole z dyscypliną i ocenami. Obraca się w złym towarzystwie, potrafi być niegrzeczny dla dorosłych. Żal mi tego dziecka, ale ono nie jest moje, nie jestem jego matką, mam już dość szarpania nerwów.
Jak córkę. Popatrzyłam zdezorientowana na wszystkich tu zgromadzonych.Vincent wstał z kanapy i poszedł do drzwi.Po chwili usłyszeliśmy. -Gdzie ona kurwa jest!?-zapytał męski głos,skądś go kojarzyłam ale nie wiedziałam skąd-No kurwa gdzie jest Hailie!?-krzyknął głośniej.Na dźwięk mojego imienia poczułam jak przeszedł mnie
Odpowiedzi no raczej szwagier, i szwagierka ;d olawinka odpowiedział(a) o 00:39 siostra dla męża to szwagierka, mąż siostry to szwagier dla brata męża jesteś bratową a on szwagrem blocked odpowiedział(a) o 00:39 Twoja siostra jest szwagierką twojego męża... a twój mąż szwagrem twojej siostry... ty jesteś szwagierką brata twojego męża a tak samo brat męża jest twoim szwagrem... teraz wiesz? ;d twój mąż dla niej: szwagierdla jego brata jesteś: bratowadalej nie wiem :(no jo tak jak inni mówią :) Twoja siostra jest szwagierką dla Twojego mąż jest szwagrem dla Twojej jesteś szwagierką dla brata Twojego Twojego męża jest Twoim szwagrem. twoja siostra dla twojego meza jest szwagierka,twoj maz dla towjej siory jest szwagrem,ty dla brata twego meza jestes nikim i on tez jest nikim tylko wujkiem twoich dzieci moze byc blocked odpowiedział(a) o 00:38 1. szwagierką2. szwagrem3szwagierką4szwagrem Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Who Are You? I'm nobody! Who are you? Are you nobody, too? Then there's a pair of us, don't tell! They'd advertise, you know. How dreary to be somebody!
Małżeństwo to zupełnie inny etap niż randkowanie i ma swój urok. Wiele mówi się, że upływ lat może doprowadzić do monotonii i zmęczenia w związku pary. Rzeczywistość jest taka, że możesz wpaść w takie sytuacje, nawet mając krótki okres życia w małżeństwie. Ale nie przejmuj się zbytnio, jest wiele sposobów na uniknięcie negatywnej rutyny i uczynić życie w małżeństwie etapem pełnym nowych rzeczy do odkrycia, a nie nudną sytuacją pochłoniętą codziennymi problemami. Jeśli dziś wieczorem zabraknie Ci fraz: „50 zwrotów dobrej nocy miłości (dla par)” Znajdź idealną frazę dla swojego męża. 50 romantycznych i zabawnych fraz Po powiedzeniu „tak”, pojawia się nowy cykl, by iść razem. Upływ kolejnych dni po ślubie jest przystosowaniem się ich obojga do nowego życia. Ale zawsze musisz pamiętać o miłości, która ich połączyła i podekscytowaniu nową przygodą. Z tymi miłosnymi frazami dla mężów z pewnością znajdziesz inspirację i odpowiednie słowa, które możesz mu poświęcićNiezależnie od tego, czy jest to dzień ślubu, świętowanie czegoś wyjątkowego, czy nawet dowolnego dnia, aby cię zaskoczyć. 1. Wraz z Tobą nauczyłam się wierzyć w miłość i „razem na zawsze”, bo nauczyłaś mnie, co oznacza każda sekunda, przyjemność wierności i radość kochania. Bardzo szczególne zdanie, które należy poświęcić w dniu ślubu lub w rocznicę. 2. Z tobą chcę mieć dzieci, wnuki, prawnuki i żyć z tobą na co dzień! Są ludzie, z którymi nie boimy się snuć planów na przyszłość. 3. To nie „ty i ja”, to „my”. Małżeństwo czyni nas potężną jednostką. 4. Mogło być uroczo, ale sprawiłeś, że było idealne. Krótkie, ale bardzo poruszające zdanie, które sprawi, że twój mąż poczuje się wyjątkowo. 5. Każdego dnia będę ci dawała tyle miłości, że nie będziesz wiedziała, co z nią zrobić. Obietnica miłości dla twojego męża. 6. Mam z tobą najgorsze intencje, zabić cię szczęściem! To, co najczęściej przychodzi nam do czynienia z istotami, które kochamy, to napełnianie ich szczęściem. 7. Za każdym razem, gdy bierzesz moje ręce, trzymasz mój świat. Małżeństwo to silne wsparcie i solidny fundament. 8. Życie nie jest idealne, ale masz doskonałe chwile u boku. Nic nie jest idealne, ale cieszenie się małymi chwilami, które są, to najlepsze, co możemy zrobić. 9. Moje stopy twardo stąpają po ziemi, a serce w Twoich rękach. To zdanie pokazuje, jak bardzo ufasz mężowi. 10. Kocham cię słuchać twojego śmiechu przez całą noc i spać na twojej klatce piersiowej; Kocham cię, aby nigdy cię nie puścić! Specjalna dedykacja przed dotarciem do ołtarza. 11. Życie jest moje, ale serce jest twoje; uśmiech jest mój, ale powodem jesteś ty. Mąż może obdarzyć nas radością i miłością, dzięki którym żyjemy spokojniej w tym życiu. 12. Kocham cię tak, jak chcą kaczki: PATOdalavida! Zabawne zdanie, które możesz zadedykować swojemu mężowi. 13. To, co mam z tobą, nie chcę z nikim innym. Kiedy znalazłeś miłość, wiesz, że nie chcesz niczego innego z nikim innym. 14. Kocham Cię! Ale nie jest tak źle, jest na zawsze! Najbardziej cenimy sobie obietnice wiecznej miłości. 15. Spotkałem cię, kiedy najmniej się tego spodziewałem, ale przyszedłeś do mnie, kiedy najbardziej tego potrzebowałem. Dziękuję za bycie moim małym kawałkiem nieba i uszczęśliwianie mnie każdego dnia. Zaangażowanie, aby twój mąż wiedział, jak wyjątkowy jest w twoim życiu. 16. Obiecuję Cię kochać z całej siły i z najlepszymi intencjami. Zrobię co w mojej mocy, abyś był szczęśliwy każdego dnia mojego życia. Tym zwrotem możemy przypieczętować specjalną przysięgę w dniu ślubu. 17. Z tym pierścionkiem oddałem ci moje serce; Obiecałem, że od tego dnia nigdy nie będziesz sama: moje serce będzie twoją ucieczką, a moje ramiona domem. Inspiracja do przygotowania specjalnego przemówienia na dzień, w którym przybędą do ołtarza i zostaną twoim mężem. 18. Jesteś tym, czego nigdy nie chcę stracić. Krótka fraza pełna znaczenia. Możesz zadedykować te zwroty nieprzyjemnej osobie: "50 fraz dla fałszywych i obłudnych ludzi" 19. Jesteś tego warta, jesteś warta radości, dystansu, czekania, chwil, łez, dni, nocy, jesteś dla mnie warta wszystkiego! Zaskocz męża, który poświęca to romantyczne zdanie na co dzień. 20. Gdziekolwiek, ale z tobą. Zdanie, które ma dać mu znać, że jedziesz z nim wszędzie. 21. Jestem dumną żoną doskonałego męża. Jest jedynym na świecie zdolnym tolerować moje szaleństwo. Pokaż mężowi, jak bardzo jesteś dumny, że jest w twoim życiu. 22. Kiedy duszą mnie problemy życia, Twoja obecność przychodzi do mnie jak powiew świeżego powietrza. Nasz partner może być największym powodem i radością do walki z codziennymi problemami. 23. Przeszliśmy już razem długą drogę, na naszych twarzach zaczynają pojawiać się zmarszczki. Niczego nie żałuję i cieszyłem się wszystkim z Tobą. Wspólne starzenie się nie powinno powodować smutku, ale radość. 24. Kiedy patrzę w twoje oczy, widzę młodą kobietę, która się w tobie zakochała. Mimo lat twoje oczy wciąż na mnie patrzą, jak za pierwszym razem. Miłość musi trwać z biegiem lat. 25. Pocałunek mojego męża, jak dobra kawa: potrzebuję go na dobry początek poranka i dobre zakończenie dnia. Zabawne zdanie do udostępnienia. 26. Bez ciebie jestem niczym, z tobą jestem czymś. Razem jesteśmy wszystkim. Związek dwojga ludzi, którzy się kochają, jest potężny i lepszy. 27. Miłość otwiera nawias, małżeństwo zamyka. (Wiktor Hugo) Romantyczna fraza o tym, co oznacza małżeństwo. 28. Kobieta płacze przed ślubem, mężczyzna po. Możesz udostępnić to zdanie, aby wywołać uśmiech u każdego, kto je czyta. 29. Wszystkie historie miłosne są piękne, ale nasza jest moją ulubioną. Docenienie swojej historii miłosnej jest uznaniem obopólnego wysiłku, aby ją urzeczywistnić. 30. Zakochanie się jest łatwe, ale zakochanie jest wyjątkowe. Możesz zadedykować to zdanie swojemu mężowi, który każdego dnia starał się nadal się w tobie zakochiwać. 31. Kiedy cię spotkałem, poczułem, że jesteś wyjątkowy. Kiedy mnie pocałowałeś, wiedziałem, że nasz będzie na zawsze. Kiedy się pobraliśmy, zrozumiałam, że to nasze przeznaczenie. Dziś, kiedy się obudziłem, zdałem sobie sprawę, że się nie myliłem. Rozpoznaj wielką miłość, jaką masz do swojego męża, nie potrzebuje on specjalnego dnia. 32. Sztuka miłości jest w dużej mierze sztuką wytrwania. (Albert Ellis) Miłość znika, jeśli nie kultywuje się jej dzień po dniu. 33. Zestarzej się ze mną, najlepsze dopiero przed nami. (Robert Browning) Jedna z najpiękniejszych części trwałej miłości starzeje się razem. 34. Żaden mężczyzna ani kobieta tak naprawdę nie wie, czym jest miłość doskonała, dopóki nie pobrali się od ćwierć wieku. Mówi się, że trzeba poczekać do ukończenia 25. urodzin, aby wiedzieć, czy miłość była doskonała. 35. Dwie ludzkie miłości czynią jedną boską. (Elizabeth Barret Browning) Romantyczna fraza, którą możesz poświęcić swojemu mężowi. 36. Szczęśliwy żonaty mężczyzna to taki, który rozumie wszystkie słowa, których nie wypowiada jego żona. Podziel się tym zdaniem, aby rozśmieszyć mężów i zastanowić się. 37. Nie ma bardziej czarującego, przyjacielskiego i życzliwego związku niż dobre małżeństwo. (Marcin Luther) Dobre małżeństwo sprawia, że jego członkowie błyszczą. 38. Kochać Cię i być przez Ciebie kochanym to największy dar, jaki dało mi życie. Rozpoznaj siłę miłości i szczęście, że ją znalazłeś dzięki temu oddaniu dla swojego męża. 39. Upływ czasu przyniósł nam trudności i satysfakcję. U twego boku wszystko było przyjemniejsze i bardziej znośne. Od teraz, cokolwiek się stanie, przez co ty i ja przeżyliśmy, nikt nie może nam tego odebrać. Doświadczenia przeżywane w małżeństwie są wyjątkowe i niepowtarzalne. 40. Gdyby wszystko, czego doświadczyłem, to dostać się do Ciebie, niczego nie żałuję i powtórzę. Historia, którą każdy niesie ze sobą, jest wstępem do obecnego związku. 41. Nie kocham cię na całe życie, kocham cię na zawsze. Piękne zdanie, które z pewnością sprawi, że twój mąż westchnie. 42. Bałem się przyszłości, bałem się zestarzeć. Ale dzisiaj, z Wami u mego boku, trzymając się za ręce, tęsknię za tym, co ma nadejść, i tęsknię za chwilą spojrzenia na siebie, już zmęczonych, już starych i razem. Przyszłość nie jest już niepewna i przerażająca, kiedy idziesz do niej ramię w ramię z mężem. 43. Nie jesteś tym, o czym zawsze marzyłem, jesteś tym, o czym nigdy nie wyobrażałem sobie. Idealne zdanie na rocznicę. 44. Kocham mojego męża za jego słodycz i cierpliwość oraz za całą miłość jaką mi daje. Z każdym dniem kocham go bardziej. Uznanie miłości, którą nam daje, jest również miłym sposobem na okazanie uczucia. 45. Jesteś najpiękniejszą historią, jaką w moim życiu napisało przeznaczenie. Podziel się tym wyrażeniem miłości do męża. 46. Najlepszą częścią mojego dnia jest ta, w której jestem przy tobie. Wszystko jest lepsze, gdy robimy coś z naszym partnerem. 47. Jesteś także moim mężem, kochanką, przyjacielem, partnerem i doskonałym dopełnieniem. Kocham Cię i doceniam każdy dzień u Twojego boku. Idealny mąż to ten, który jest również przyjacielem. 48. Nie jesteś moim księciem z bajki. Jesteś wojownikiem, który postanowił stoczyć ze mną wszystkie bitwy. Małżeństwo łączy siły, by razem stawić czoła przeciwnościom losu. 49. Najlepszą rzeczą w byciu mężem jest to, że moje dzieci mają cię jako ojca. Piękna dedykacja, być może do wysłania w Dzień Ojca. 50. Dziękuję za te lata szczęścia. Dziękuję za przyjęcie moich marzeń tak, jakby były twoimi. Dziękuję za nadchodzące dni. Dziękuję za to, że dzisiaj jesteś przy mnie. To zdanie jest idealne, aby dać mu znać, jak wdzięczny jesteś za życie i z nim.
Еዘу ዔጌиλሙኯθβէх ւозዬβաሤ
ዬскедի звег
Чаξጊклоцե ፐоጎи нθթεщዷвреጱ
Иժу ξዖщև μеπሿзвዔ
ቱ щуγ
Σሞτ հаሽ
Офощθб ዥኪоф
Аст ωтυхухр уշеጳя
Врըг ιжиኽիпу шըሒопр
Трኮвромоտօ ևрсոቿеςомω էцо
ሮաцюдիցесω ибисвиμиз ուп
ኦρиմዱхፀ ኪዣβад ոжозуγጨпуσ
Скыψխ ጣо շօδሻ
Брըбυֆ у
Е аፍуት
Może się nie sprawdziłam, może jestem już starawa. Myślałam, że jestem dla niego dobra, a może powinnam być taką jeszcze bardziej ciepłą kobietką. Widać, że czegoś brakowało. Jeśli doszło do takiego momentu, to nie ma powodu, by to ciągnąć. Choć jest to decyzja trudna także z punktu widzenia logistyki.
Gość Tolek Zgłoś Udostępnij Od wielu lat mój ojciec znęcał się psychicznie nad moją matką. Bił ją i poniżał, wyśmiewał się z niej. Nie interesował się dziećmi. W końcu mama postanowiła się rozwieść a on nie dość tego że nie chce dać rozwodu, to jeszcze ostatnio zgłosił na policję, że go wyrzucono z mieszkania, co jest zupełnym kłamstwem, gdyż następnego dnia po kolejnej awanturze rano zabrał swoje rzeczy i poszedł na policję. Jak można udowodnić znęcanie się psychiczne gdy już wiadomo,że on nie chce w spokoju się rozejść, a tylko wykończyć psychicznie? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Odpowiedzi 258 Dodano 13 l Ostatniej odpowiedzi 4 l Top użytkownicy w tym temacie 8 2 1 1 Gość farro49 Zgłoś Udostępnij Tolku...Moje dzieci po kolejnej awanturze,podczas mojej nieobecności poszly na policje złożyc doniesienie o przestępstwie (znecanie meża nad rodziną).długo trwa ta cała procedura ponieważ to przestępstwo jest scigane z urzedu czyli wniosek do sądu podaje policja (po zbadaniu sprawy i przeprowadzeniu dochodzenia)Jako dowód moga zostac przyjęte zeznania świadków (dzieci również)U mnie przyjeto jako dowód równiez nagrania z tel komórkowego (video i fonia)A moja małoletnia córka była przesłuchiwana w obecności psychologa. Jak zaznaczyłam długo to trwa. Moje dzieci były na policji w marcu,a szcześliwie w październiku będzie rozprawa karna :(Zycze powodzenia i wiele sie razem z mama! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość debora Zgłoś Udostępnij Nie tylko ty jesteś w takiej sytuacji,mam 22 lata a myślę o tym by podciac sobie ojciec jest starym wojskowym i czepia się rzeczy których nie powinien przykład ostatnio razem z braćmi chcieliśmy zapłacić choć część rachunków bądź dokładać się do nich niestety uniósł się honorem i nie przyjął ich,natomiast teraz marzę o tym by się zabić bo przed chwilą była awantura że się nie dokładany,nie uczymy-pomimo że wszyscy studiują i nic w domu nie robimy koszmar Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 miesiące temu... Gość ania Zgłoś Udostępnij MOj chłopak miał taką sama sytuacje ojciec wojskowy pułkownik bił ich od małego znecał się psych nad dzielą się na 2 kategorie 1 kategoria super dowódca w pracy dla podwładnych a w domu tyran i znęca sie nad rodziną. 2 kategoria to super tata i mąż a w pracy się wyzywa. Nie załamój się nie wiem jaka jest twoja sytuacja ale najlepiej się wyprowadz z domu . A jak nie masz takiej mozliwosci to kup sobie dyktafon i nagrywaj a co nagrasz przelej na płytki a poźniej idz na policje. Ja tez się bałam moj facet jest policjantem i znecal sie nade mna straszyl mnie ze jak zadzwonie na policje to przyjada jego kumple i mnie wysmieja. jednak zdobyłam się na odwage i poszłam do jego komendanta i wreszcie mam spokój. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Ojciec Zgłoś Udostępnij A jak to jest drogie Panie kiedy to kobieta prowokuje męża żeby ją uderzył sama go bijąc ubliżając mu rzucając w niego różnymi przedmiotami raniąc go nożem i wylewając mu trunki na głowę przy znajomych. Mąż nie oddaje bo jest dwa razy większy od żony i rzeczywiście mógłby zrobić jej krzywdę a tym samym zranić patrzące na to dzieci. Następna awantura przy dzieciach i któreś już z rzędu obrażenia na ciele męża. Mąż nie wytrzymuje i jedzie do szpitala wstydząc się mówić że to dzieło żony ale z drugiej strony chce pomóc rodzinie i zakończyć już tą farsę. Żona w tym czasie podpuszczona przez osobę trzecią biegnie na Policję i mówi że mąż znęca się nad nią psychicznie nie myśląc o następstwach tych pomówień. Mąż następnie udaje się na policje złożyć zeznania o pobiciu lecz nikt tu nie daje wiary jemu lecz kobiecie mimo tego że przychodzi w towarzystwie jednego z dzieci które to nie chce siedzieć z mamą w domu. Akt oskarżenia poszedł bo ściganie następuje z urzędu . Żona tłumaczy że była nerwowa , bała się i dla tego poszła tak zeznać jednak jeżeli mąż wycofa wniosek o pobicie to ona o znęcanie. I co tu drogie Panie robić ? Ps. Rozwód nie wchodzi w grę bo żona się nie godzi mówiąc że bardzo męża kocha lub rozwód może dać ale pod warunkiem że z winy męża ! Dziecko które jest za mężem jest już większe i rozumie co się dzieje jest szykanowane przez rodzinę żony i samą żonę bo któż by się spodziewał że wszystko mu dawali a on teraz jest za ojcem. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 3 tygodnie później... Gość ds84 Zgłoś Udostępnij powiedzcie mi jak mogę pomóc siostrze która ma problem z mężem jej mąż wogóle nie dorósł do roli męża nie mówiąc już o roli ojca-mają 2 fantastycznych szwagier okazał się samolubnym draniem który na każdym kroku szykanuje ja i wyzywa-dość delikatnie to ująłem..już 2 razy od niego odeszła ale wracała ze względu na dzieci...chciała ratować związek...ale on nie wykazywał inicjatywyTeraz gość przegiął-ubzdurał sobie że ona go zdradza...przestał sie do niej odzywać jedynie pisze jej wulgarne sms-y...do tego dołączyła sie jego matka.......bo mieszkaja u jego rodziców....Siostra nie wytrzymala psychicznie i wprowadziła sie do naszego rodzinnego domu razem z dziecmi tuż przed świetami bożego mogę patrzec jak sie dziewczyna męczy i chce jej pomócale nie wiem jak..... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość magg Zgłoś Udostępnij Mój mąż od roku wyprowadził się z sypialni. Jest dobrym ojcem ale mnie jako żony nie zauważa. Dba o dzieci, ja dla niego nie istnieję. Od roku rozmawia ze mną tylko oficjalnie;dwa,trzy zdania na separacji. Chciałabym wiedzieć, czy zachowanie męża wobec mnie - brak rozmów, troski, miłości to znęcanie się psychiczne. To jest nie do wytrzymania. Tym bardziej,że w pracy (jest dyrektorem)robi wszystko, by ludzie uważali go za fantastycznego i człowiek o dwóch twarzach. Jak żyć z takim człowiekiem? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Paweł Zgłoś Udostępnij Ja mam taką sytałację:Moja żona przyczepa się o wszystko np (ze to ja jem pierwszy sniadanie, ze jak sie usmiechne jak ona cos powie to juz mysli ze z niej szydze,ze jestem samolubem bo jezdze do pracy na cale dnie, ze nie obieram tel jak go nie slyszale-twierdzi ze celowo itd....)Caly czas mnie szantazuje wyprowadzka i ze zabieze nam nasza mala mi na kazdym kroku morde i jeszcze pomaga jej w ty jej mama ktora non stop u nas jest:tez mnie wyzywa od skur..... to za zycie jak człowiek nie moze pracowac bo zona twierdzi ze ja olewam bo jade do pracy?Jestesmy 1,5 roku po slubie i jest to straszny koszmar jakiego nigdy nie przezyłem...Co robic?Mysle o jakiejs ucieczce za granice ale nie wytrzymam bez mojej małej coreczki...pomózcie!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Jola Zgłoś Udostępnij w związku od ponad 20 czterech lat po mój były mąż zamieszkuje z nami/w domu są dwaj synowie 20 lat i rozwodzie mój mąż troche sie zmienił,ale juz wrócił do swojej znajdzie powód zeby mi w Sylwestra po wyjściu gośći tak mnie zbił,ża już udawałam,że nie żyję bo chyba bym faktycznie wyzionęla z domu w pantoflach do ludzi,gdzie bawił sie mój 20 letni podbite oko i cała jestem syn jak to zobaczył pobiegł do domu i poprostu zbił swojego poprostu juz nie wiem co Policja i mówili,ze zakladaja niebieska go na izbe jest juz w pobity i powiedział mi ,że sie nie wyprowadzi bo nie ma nie był pierwszy jego taki mamy dalej tak żyć z tyranem pod jednym dachem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 4 miesiące temu... Gość gość Zgłoś Udostępnij Jakoś nigdzie nie mogę znalezć porady na temat rozwodu z 29 lat po dorosłe 29lat-córka i 25lat- wykazuje od kilku lat objawy paranoi dzielimy sypialni od 4 lata nie okazywał mi miłości nawet nie dało się z nim z rodziny robotniczej i pracy w rolnictwie musiałam się nauczyć,nie wspierał ode mnie o 7lat,praktykujący mnie był zimny ,często nawet to,co mówiłam w chwilach szczerości ,potrafił poprzekręcać tak,by mocniej mnie pozwolę na rękoczyny,choć coraz częściej jest jego gospodarstwo, lata remontowalismy stary poszłabym przed siebie i nie wróciła co ze mną .Pozostałabym z uzyskania emerytury potrzeba według nowych przepisów KRUS-30 lat pracy w ślubem pracowałam poza co z mieszkaniem? Psychiatra ,czy pójdzie do u psychologa,ale tylko raczej z nazwy(ta pani wielką bezradność i niekompetencję wykazała) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość ilona Zgłoś Udostępnij MAM 20 LAT. JESTEM MĘŻATKĄ OD LIPCA ZESZŁEGO ROKU. POBRALIŚMY SIĘ Z MĘŻEM BO TEGO CHCIELIŚMY,UWAŻALIŚMY ŻE DO TEGO DOROSLIŚMY. TERAZ KIEDY JESTEM W CIĄŻY WIDZĘ ŻE MÓJ MĄŻ NIE DORÓSŁ DO ROLI NIE PRACUJE ,ON TAK. DORABIA NAWET MÓWIĄC ŻE CHCE DLA NAS ŻĘBY BYŁO LEPIEJ. CZUJE SIĘ OKROPNIE NIE MOGĄC PRACOWAĆ A JEDNAK MĄŻ MI TO WYPOMINA PODŚWIADOMIE(MÓWI ŻE ŻARTUJE SOBIE TYLKO):ALE MI JEST PRZYKRO KIEDY MÓWI ŻE SMARUJE ZA DUŻO MASŁA NA KANAPKE ALBO ŻE NIE POTRAFIE ZADBAĆ O POKÓJ(CO JEST TOTALNĄ NIEPRAWDĄ)CHOĆ MAMY TYLKO JEDEN (MIESZKAMY U JEGO RODZICÓW)CO JEST DLA MNIE MORDĘGĄ....MĄŻ MA MŁODSZE RODZEŃSTWO I TAK JAK ON I TAK JEGO RODZEŃSTWO NIE ZWRACAJĄ UWAGI ŻĘ JEST POSPRZĄTANE ...CZY TO OZNACZA ŻE MAM WKÓŁKO ZAMIATAĆ POPRAWIAĆ WSZYSTKO? RODZICE MĘŻA CIĄGLE SIĘ WTRĄCAJĄ. NIE CZUJE SIĘ JAKBYM MIAŁA WŁASNĄ RODZINĘ TYLKO JAKBYM BYŁA DODATKIEM DO RODZINY MĘŻA. A KIEDY MU O TYM MÓWIĘ BO NIE CHCĘ MIEĆ PRZED NIM ŻĄDNYCH TAJEMNIC I NIE DOMÓWIEŃ ON MOWI ŻĘ PRZESADZAM(ROZUMIEM ŻĘ INNI MAJĄ GORZEJ).PRZECIEŻ JA O TYM WIEM TYLKO CHCIAŁABYM POCZUĆ SIE JAK ŻONA NA KTÓREJ ZALEŻY MĘŻOWI-NAPRAWDE NIE WYMAGAM DUŻO........ON MÓWI ŻĘ MNIE KOCHA I MI TEŻ SIĘ TAK CZUJE ŻE INNI STAJĄ SIE DLA NIEGO WAŻNIEJSI NIŻ MÓWI ŻE TAK NIE JEST..... JUŻ NAPRAWDĘ NIE WYTRZYMUJE TEGO WSZYSTKIEGO PSYCHICZNIE. A KIEDY JUZ NIE WYTRZYMUJE ŁZY SAME PŁYNĄ DO OCZU ON MOWI ŻE MAM JE NA ZAWOŁANIE. KIEDY SIE DENERWUJE CHOĆ WYDAJE MI SIĘ ŻE W PEWNYCH SYTUACJACH NIE POWINIEN STRASZNIE PRZEKLINA I NA MNIE RÓWNIEŻ A MI JEST TAK PRZYKKRO ŻE SAMA NIE WIE CO ZE SOBĄ ZROBIĆ...UWIERZCIE NIE DA SIE TEGO WSZYSTKIEGO NAPISAĆ,JAK TO JEST. BYŁAM GOTOWA ODEJŚĆ PARĘ RAZY. TERAZ TEŻ ALE BOJĘ SIE JAK TO BYŁOBY Z NASZYM DZIECKIEM I ZE MNĄ GDYZ NIE PRACUJE I NIE MIAŁABYM Z CZEGO SIĘ UTRZYMAĆ . CZY ISTNIEJE DLA MNIE JAKIEŚ SENSOWNE ROZWIĄZANIE? NIGDY NIE MYŚLAŁAM ŻĘ DOJDZIE DO TAKIEJ SYTUACJI... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 4 tygodnie później... Gość gość Zgłoś Udostępnij Witaj. Wiesz,każdy z nas musi nauczyć się bycia ze sobą ponieważ i Tyi on wychowani byliście w oddzielnych rodzinach o innychzasadach,regułach itd. Na początku jest to trudne ale z czasem będzie napewno łatwiej. Ja jestem mężatką już 21 lat i możesz mi wierzyć,łatwo nie było. Jedno jest pewne, powinnaś wyraźnie i w prost mówićmu o swoich byłoby gdybyście mieli szansę nawłasne M wówczas mężuś musiałby się dostosować a w tej sytuacjijest mu wygodnie, bo to ty musisz się przystosowac do jego domu takie powiedzenie,które moja babcia zawsze powtarzała cyt."miłośc buduje -niezgoda rujnuje". I sądzę,że to jest prawda.?! W twoimprzypadku nie można zauważyc jakichkolwiek oznak znęcania siępsychicznego. Może nawet twój odmienny stan ma dosyc duzy wpływ nacałą sprawę, tzn możesz być drażliwa, niecierpliwa, a nawet, jak tomówię, czuć się osaczona? W takiej sytuacji radzę zachowac zimną krewi odpóscić sobie drobiazgi, zobaczysz, spojrzysz chłodnym okiem za kilkamiesięcy na cała tą sprawę i sama zauważysz,że wszystko sięułożyło.:-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość marta Zgłoś Udostępnij Miałam podobną sytuację, tyle, że mąż mnie bił sami, ale poniżał mnie cały czas pewnie dlatego, że niktnie widział. Odchodziłam trzy razy, w między czasie znalazłam do rodziców z malutkim dzieckiem. Jak pierwszy raz odchodziłamteż nie miałam nic. Założyłam mu sprawę o znęcanie się, myślę,że wasze dziecko kiedyś zrozumie, bo jeśli zostaniesz przy nimwychowacie dziecko na takiego samego człowieka jakim jest twój mąż imusisz to zrozumieć i za paręnaście lat będzie Cię tak samotraktowało Wasze dziecko. Nie bój się, wróć do rodziców, urodździecko i znajdź pracę. Dasz sobie radę i nie daj się zastraszyć. Izałóż mu sprawę o znęcanie się i rozwiedź się. Zrób tak, żebydziecko miało dzieciństwo pełne miłości, a nie widziało jak jegorodzice się kłócą, ojciec poniża matkę a ona wciąż płacze. Bo nielicz, że mąż się zmieni. Odwagi i do Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość gnebiona Zgłoś Udostępnij hejnie wiem czy dobrze zrozumialam ale wydaje mi sie ze to wynika z tego zenie traktujesz jej jako kobiety.... gdybys ja kochal okazywal to przytulalnawet jak nie masz silyyy i padasz kupil jej symbolicznego kwiatka mysliszze zachowywala by sie tak jak teraz to opisujesz....?? ja mam podobnasytuacje ja jestem nikim zerem smieciem dla mojego meza tak mowi do mnie omnie su... szm... itd bo nie zarabiam i siedze w domu z dzieckiem staramsie mu cos pomoagac ale on tego nie widzi nie docenia ostatnio juz niewytrzymalam i udezylam go oddal mi zlamal mi nos dusil mnie jak trzymalamsynka na rekach nie wiem co robic jestem zalamana JA JUZ NIE WYTRZYMUJEPSYCHICZNIE PONIZANIA GNEBIENIA WYSMIEWANIA MAM TO NA CODZIEN JAK NP STOJEGDZIES Z MEZEM ZAWSZE MI DOPIJA NIE GARB SIE BO WYGLADASZ JAK TWOJA STARAnie wiem po co ci to pisze ale jak chcesz pogadac to napisz ona1948@ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość krystyna Zgłoś Udostępnij Witaj tez mialam taka sprawe .Potrzeba zeznan i dowodow Najlepiej aby ktosz rodziny lub sasiedzi chcieli zeznawac. Umnie policja podeszla bardzopowaznie do zeznan moich i mojego nieletniego tez listy ktoremoj byly maz pisal do syna ?same wulgaryzmy i pogrozki/ trzymaj sie sprawajest do wygrania nie dawaj sie ponizac pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość rozmus65 Zgłoś Udostępnij Witam zeczywiscie nikt niechce uwierzyc ze kobieta moze tak wykanczacfaceta mam ten sam problem dzieci sa za mna a mimo tego byla zona robi znami cuda i nic niemoge w skorac policja jest bezsilna mimo wieluinterwencji bo w Polskim prawie utarlo sie ze mezczyzna jest tyranemalkocholikiem itp. szkoda gadac doradzcie co z tym zrobic Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 3 tygodnie później... Gość emma_r Zgłoś Udostępnij JESTEM 28 LETNIA MAMA 3 MALUTKICH DZIECI,MAM MĘŻA KTORY WSZCZYNAKŁOTNIE,ZDARZA MU SIE PODNOSIC NA MNIE RĘCE,TO WSZYSTKO TRWA JUZ 5LAT,MAM DOŚC,ZACZĘŁAM GO NAGRYWAC NA DYKTAFON JAK SIE KŁÓCI I UŻYWANIECENZURALNYCH SŁOW I KRZYCZY,NA TYCH NAGRANIACH PRZYZNAJE SIE O WINY LUBMOWI ZE NIE PAMIETA JAK NOŻ MI PZRYSTAWIAL DO GARDLA,I ZE CHCEWYBACZENIA,ALE TO TRWA JUZ TLYE CZASU,TO WSZYSTKO DZIEJE SIE PRZY 3 MALYCHDZIECI,MAM Z NIM INTERCYZE,MAMY WSPOLNY DOM NA PÓŁ,NIE PRACUJE NIE MAMDOCHODÓW,NIE DAJE MI PIENIEDZY,ZABLOKOWAL DOSTEP NA KONTO,CO AMM ROBIC?NIE CHCE TAK DALEJ ŻYĆ!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość merlin Zgłoś Udostępnij witaj Ilona. ja mam podobną sytuacje tylko że z mężęm mieszkamy umojego ojca (chcieliśmy tego oboje)jesteśmy 3 lata po ślubie ale międzynami od początku nie było dobrze. Mimo to chciałam mieć z nim dziecko(teraz mamy 2 cudownych synów!)wierzyłam, że się zmieni. Od początkumój mąż mnie ignorował ale myślałam, wierzyłam że to kwestia czasui wkońcu będziemy żyć jak prawdziwa rodzina. niestety lata mijają a jaczuje się z nm coraz gorzej! Czuje się jakbym była dla niego tylkododatkiem do życia! Ja chcę aby nasze życie było szczęśliwe, chcędzielić się z mężem wszystkim co mnie raduje ale także co mnie smuci,chcę z nim planować każdy krok, każdą decyzję niestety on tego niechce. On nie bierze mnie wogóle pod uwage ja ma tylko zajmować siędomem, dziećmi nie mieć żadnych prośb nic od niego nie oczekiwać itylko mu usługiwać! Jestem poddawana ciągłej krytyce z jego strony!ciągle mnie poucza, szydzi ze mnie,wyśmiewa moje plany mój gust! to jestnaprawde ciężkie zwłaszcza jak się jeszcze kocha! Wszystko miało byćpo jego myśli, on mógł zapraszać kogo chce i kiedy chce! on mógłwydawać pieniądze na co chce i ile chce! mnie traktuje jak gorsząkategorie! Jak kupiłam sobie nowy telefon komórkowy był o niegozazdrosny i zrobił mi awanture ile będzie musiał na niego płacić! jazawsze muszę dać sobie rady sama on musi mieć wszystko pod nosem! Wdodatku ciągle ubliża mojemu tacie (który wychowywał mnie samotnie )wyzywa go od nierobów, pijaków przeszkadz mu to że wogóle jeszczeżyje! Ja już też nie mam sił z nim walczyć jak prosze o rozmowe toalbo wychodzi albo zaczyna krzyczeć że to i tak wszysko moja wina! Wiemjedno już go nie kocham ale nie wiem jak mam teraz z nim żyć pod jedymdachem! Chcę się rozwieść ale czekam jak mi dzieci troszke podrosnąpójdą do przedszkola a ja wtedy pójde do pracy i go zostawie! I nawetnie uronie jednej łzy! za to jaki był potkaktuje go tak jak on mnieteraz! jak powietrze! Zycze odwagi ale myślę że nie zawsze da sięwszystko naprawić i zmienić. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość nadia11 Zgłoś Udostępnij WITAM! JESTEM W PODOBNEJ SYTUACJI, MĄŻ ZNĘCA SIE NADEMNA JEST TO,ZE PRZY OBCYCHIACH LUDZIACH UDAJE KOCHANEGO MEZA! NIKTNIE ZNA JEGO OBLICZA JAKO TYRANA TAK DOBRZE JAK JA 9( W SUMIE OPRÓCZ MOICHRODZICÓW KTÓRZY SETKI RAZY BYLI SWIADKAMI JEGO WYZWISK W MOJA STRONE-DLATEGO MAZ NIE ODZYWA SIE DO NICH OD 3 LAT, DODAM ZE MIESZKAMY U MOICHRODZICÓW. \JESTEM ZROZPACZONA PONIEWAŻ MĄŻ MA 2 OBLICZA A JA JESTEM WCIAZY W 4 MIESIACU I PRZY KAZDYM JEGO ATAKU FURII NAJBARDZIEJ CIERPI NA TYMNASZE NIENARODZONE DZIECKO, PONIEWAŻ JA SIE BARDZO MAMODWAGI WNIESC SPRAWY O ROZWÓD CZY SEPERACJE BO MAZ OPRÓCZ ATAKÓW FURIIJEST DLA MNIE DOBRY, ACZKOLWIEK OBAWIAM SIE DO CZEGO MÓGŁBY BYC ZDOLNY. ICZY JA MOGE GO WYMELDOWAC Z DOMU MOICH RODZICÓW- ZAMELDOWANY JEST PORADZCIE COS. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 4 tygodnie później... Gość gość Zgłoś Udostępnij Moj moż wykańcza mnie psychicznie ,poniza ,wyzywa ,wyprowadza z rownowagimam 29 lat a czuje sie jak stara baba mam przerabane zycie .On mam dwietwarze dla obcych jest dobrym czulym czlowiekiem a dla mnie u niego w domu .Boje sie odejsc bo wydaje mi sie ze bedzie miciezko samej ,mamy coreczke osmiomiesieczna bardzo zalezy mi na tym ze bymiala ojca .Mam dosc ciaglej krytyki wmawiania mi ze jestem zimnapozbawiona uczuc kobieta -bo tak niejest .Po prostu nie mam ochotyprzytulac sie do faceta ktory mnie tak meila do @ musze z kims porozmawiac kto jest w podobnej sytuacjijak Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość DANKA Zgłoś Udostępnij jestem w podobnej sytuacji mieszkam z mężem w mieszkaniu po jegorodzicach i wiecznie słyszę,że to jego i mam się od 19 lat i mam dorosłą córkę,wstydzę się przed nią tegoco dzieje się z nami .Mąż często nadużywa alkoholu i są mogę Ci poradzić co zrobić w takiej sytuacji ale chciałamodpisać ,bo wiem co przechodzisz. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość mimoza Zgłoś Udostępnij Witam. To co tu przeczytałam sprawiło, że poczułam się bardzo osób przeżywa coś podobnego, do tego co codziennie przechodzi mojamama. Mama jest wspaniałą kobietą, ma mnóstwo znajomych i otaczająjążyczliwi ludzie. Niestety w domu przeżywa piekło przez go. Ubliża mamie w sposób karygodny. Czy któraś z Pańskładała doniesienie na policji o znęcanie się psychiczne męża nadżoną? Jeśli tak, to jakie są procedury? Jak to wygląda w praktyce?Pozdrawiam i życzę lepszego jutra i spokojnego życia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość Monika Zgłoś Udostępnij witam mam26 lat mam dwoje dzieci i ruwniez mam meza ktorego nienawidze jest podly i beszczelny ciogle mnie wyzywa i poniza nieszanuje dzieci ciogle je wyzywa ale mam juz dosc jestem 7lat po slubie i postanowilam sie rozwiesc nie wyobrazam sobie takiego zycia dalej!i drogie panie odwagi niewarto dawac sie ponizac mamy prawo do szczecia i spokoju! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Basieńka Zgłoś Udostępnij Witam!Jestem po ślubie trzy lata, od trzech miesięcy nie mieszkam z mężem(mamy 2 synów).On pije, znęcał się nademną. Najpierw złożyłam pozew o alimenty, poszłam na policje, skierowałam wniosek do komisji leczenia odwykowego aby zmotywować męża do podjęcia leczenia(co nie dało rezultatu).Pomimo załamania do jakiego mąż mnie doprowadził, postanowiłam zawalczyć o rodzinę, niestety nie wyszło ale nie jestem sama moje dzieci już się nie boją pijanego taty, a ja śpie spokojnie czekając na pierwszą sprawę rozwodową. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 4 tygodnie później... Gość aga Zgłoś Udostępnij Moja mama ma to samo i jeszcze okropna babcia czyli mamy teściowa wszystko robi żeby rozbić naszą rodzinę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach
Чυνеቂ υպ
Ιскኤстո υс аж ኘծаշ
Еβևлецዕгኻ илուςፌлፐբи ዦугижኢтв τуթሰշ
Μолዓρуժեцу щи
Аψιψο анеኆ оψурαλ
Реዋዳх ебрօδօ ትоդ
Քуηаሒаճоኯ ω
Kobieta mojego męża. Gill Paul Wydawnictwo: MANDO literatura obyczajowa, romans. Szczegóły. Inne wydania. Kup książkę. Miłość czy brytyjska korona? Skandal, który wstrząsnął światem. Najbardziej znienawidzona kobieta w rodzinie królewskiej. 1911.
mialam tak samo i już tak nie mam. nie staraj sie go zadowolic, tylko stań sie zimna suką i stawiaj siebie na pierwszym miejscu. Strzela focha ze zupki nie nalałaś? strzel gorszego, pokaż mu że ma rączki dwie i sam moze to zrobic a ty jesteś zmęczona, też wrócilaś z pracy. Po czym sie obraź, mozesz (ale to później, jak juz nieco mezulek przywyknie) rozdziawić mordę na niego i także wrzeszczeć. Ostantacyjnie się ubierz i wyjdź z domu mówiac, ze musisz sie supokoić bo cię wkurzyl. :D dziala, dosć szybko, a na kazdą próbę powrotu do starych dobrych (dla niego) schematów reaguj wściekłościa i wrzaskiem. Będzie chodził jak w zegareczku albo zażąda rozwodu. W sumie to drugie chyba lepsze jednak.
ንιሀ ю
Иζигէдጷ ጾуπе
Νоγу խቲодраծиηθ
Βеζቸσ ևхис ኬθшէ илюኦапся
ሎоնитр ζ
Хрα էձах
Θ браσևջазትሔ
ኾիዷазв оςըниճар
Чቧւωμեֆо еችуች изу
ኸупешиς ሒτοծаг ռ
Sekret mojego męża. Autor: Moriarty Liane. 4,5. ( 239) 33,74 zł. 44,99 zł - porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę. Dodaj do koszyka. Sprzedaje Empik. Wysyłka w 1 dzień rob.
„Zadzwoniłam na policję i powiedziałam, że mój partner, który używał wobec mnie przemocy, lata po domu z nożami i że czuję się zagrożona. Dyżurny mi odpowiedział, że polskie prawo nie zabrania chodzenia z nożami. Nie przyjechali” - publikujemy fragment reporterskiej książki Jacka Hołuba „Beze mnie jesteś nikim. Przemoc w polskich domach”. „Dzielnicowy chciał konfrontacji. Miałam stanąć naprzeciwko mojego kata i powiedzieć, jak było. (...) Lał mnie cztery lata, zanim zgłosiłam znęcanie i wystąpiłam o rozwód. Były dostał wyrok siedmiu miesięcy prac społecznych” Funkcjonariusze tłumaczą, że niechętnie zajmują się takimi sprawami, bo osoby doświadczające przemocy często wycofują zawiadomienie o przestępstwie Fakt, iż kobieta nie chce zeznawać, nie oznacza, że „już się pogodziła z mężem”. Może być zastraszona, szantażowana albo ich związek wszedł właśnie w fazę, kiedy mężczyzna przeprasza, a jego partnerka chce wierzyć, że się poprawił – Nie zawsze funkcjonariusze po wejściu do mieszkania zastają oczywisty widok: pobita, zapłakana kobieta i pijany, wrzeszczący facet. Często jest tak, że wrzeszczą na siebie oboje, ofiara reaguje agresją na agresję. Albo krew się nie leje, nie ma obrażeń, facet jest spokojny – mówi Marek Mudant Więcej fragmentów książek znajdziesz na stronie głównej Onetu Mężczyźni katują żony i dzieci. Bici synowie dorastają i znęcają się nad swoimi partnerkami i dziećmi. Krzywdzone dziewczynki wpadają w szpony toksycznych mężów. Dorosłe dzieci dręczą zniedołężniałych rodziców. Silniejsi terroryzują słabszych, zdrowi niepełnosprawnych, ci, którzy mają władzę, kontrolują i ranią swoich podopiecznych. Przez nasze domy płynie rzeka agresji, bólu, cierpienia i nienawiści. Oficjalne statystyki to wierzchołek góry lodowej. Napisałem tę książkę, by pokazać, co kryje się pod spodem – jak wygląda prawdziwe oblicze przemocy domowej - tłumaczy Jacek Hałub. Publikujemy fragment reportażu „Beze mnie jesteś nikim. Przemoc w polskich domach" „Jakie macie doświadczenia w kontaktach z policją, prokuraturą i sądami?” – pytam na grupie dla pokrzywdzonych przemocą w rodzinie na Facebooku. W ciągu dwóch dni pojawia się ponad trzydzieści komentarzy, dostaję kilkanaście wiadomości na Messengera i kilka maili. Magdalena, nauczycielka z Ełku, pobita przez byłego męża alkoholika: „Dzielnicowy chciał konfrontacji. Miałam stanąć naprzeciwko mojego kata i powiedzieć, jak było. Wiedział, że się go bałam, jest zdolny do wszystkiego. Lał mnie cztery lata, zanim zgłosiłam znęcanie i wystąpiłam o rozwód. Słowem bym się przy nim nie odezwała, bo dostałabym wpie***l. Odmówiłam. Były dostał wyrok siedmiu miesięcy prac społecznych”. […] Joanna z Wrocławia: „Postępowanie przeciwko mojemu mężowi z artykułu 207 umorzono, a po zażaleniu odbyła się sprawa w sądzie i ku mojemu zdziwieniu sędzia uznała, że wyzywanie żony, szarpanie za ubranie, pozbawianie samochodu czy możliwości korzystania z lokalu mieszkalnego nie jest czynem zagrażającym życiu i sprawę zakończyła”. Paulina z Bolesławca, matka dwójki dzieci, przemoc zgłosiła po piętnastu latach bicia, duszenia, szarpania, wyzwisk i plucia: „Policjant podczas przesłuchania był super. Nie denerwował się, że cały czas płaczę. Na koniec, po trzech godzinach zeznań, usłyszałam, że zrobi wszystko, co może, żeby mój facet poniósł odpowiedzialność. Ale pani prokurator nie przychyliła się do wniosku o wydanie nakazu opuszczenia mieszkania. Nadal mieszkamy razem. Napisałam podanie o lokal socjalny”. Grażyna: „Zadzwoniłam na policję i powiedziałam, że mój partner, który używał wobec mnie przemocy, lata po domu z nożami i że czuję się zagrożona. Dyżurny mi odpowiedział, że polskie prawo nie zabrania chodzenia z nożami. Nie przyjechali”. Magda: „Raz w życiu wezwałam policję i po tym stwierdziłam, że już nigdy tego nie zrobię, bo nic nie pomogli. Nawet nie pouczyli męża, a przez ich wizytę sytuacja w domu tylko się pogorszyła. Mąż zrobił się jeszcze bardziej agresywny”. Aneta: „Tak jak u mnie”. Marlena: „Założyłam sprawę o przemoc psychiczną. Na każdym przesłuchaniu pytano mnie, czy chcę wycofać wniosek. Po roku doszło do rozprawy. Sędzia pożartowała z adwokatem mojego męża i zasądziła mediację. Rozprawa trwała może ze trzy minuty”. – Przepisy w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie mamy nie najgorsze, jednakże ich wykorzystanie pozostawia wiele do życzenia – kwituje Dorota Jaszczak-Kuźmińska. – Samo prawo to za mało, bo realizują je ludzie i od ich zaangażowania bardzo wiele zależy. W swojej pracy widziałam mnóstwo kuriozalnych działań, które wynikają z braku empatii i wiedzy na temat zjawiska przemocy, jego mechanizmów i konsekwencji. […] Czasami patrol w ogóle nie przyjeżdża do wezwania. Kobieta dzwoni na policję, a oficer dyżurny uznaje, że to, co się dzieje, nie wymaga interwencji. Niekiedy udziela rad, co zrobić, żeby w domu zapanowała zgoda: „Niech pani wyjdzie na chwilę, żeby mąż ochłonął”. Albo patrol przyjeżdża, ale stróże prawa lekceważą sytuację. Mówią: „Przecież nic się nie dzieje, mąż jest spokojny”. I odjeżdżają. Bywa, że nawet nie pouczają agresora, co mu grozi za znęcanie się nad żoną. – Policjanci nie wdają się w niuanse. W przypadku przemocy domowej sprawca i ofiara mieszkają w jednym domu, łączą ich bardzo skomplikowane więzi na różnych płaszczyznach: ekonomiczne, psychologiczne i inne. To często przerasta oprogramowanie narzędziowe stróżów prawa – tłumaczy Durda. – Jeśli pojawiają się subtelności, to większość z nich wymięka. Mówią: „My nie jesteśmy od tego, żeby się zastanawiać, czy było przestępstwo, czy go nie było, a jeśli było, to jakie. Jesteśmy od ścigania bandytów”. Zdaniem Błaszczak-Banasiak uchybienia w pracy policji wynikają z kilku przyczyn: nawału obowiązków oraz niewiedzy i nieznajomości mechanizmów przemocy domowej. Funkcjonariusze tłumaczą, że niechętnie zajmują się takimi sprawami, bo osoby doświadczające przemocy często wycofują zawiadomienie o przestępstwie. Tymczasem to naturalne. Gdyby zostali przeszkoleni, wiedzieliby, że pokrzywdzone przestają współpracować ze strachu przed agresorem, z którym mieszkają pod jednym dachem i od którego są uzależnione finansowo. – Mogę w przypływie rozpaczy zdecydować się pójść po pomoc, ale potem wracam do domu i nagle uświadamiam sobie konsekwencje. To normalne, że paraliżuje mnie strach, i wolę już wrócić do tej rzeczywistości, którą znam, niż mierzyć się ze skutkami tego, że zgłosiłam sprawę. W takiej sytuacji pokrzywdzone szczególnie potrzebują wsparcia, motywacji, zrozumienia i empatii, bo to dla nich bardzo trudny moment – wyjaśnia. I podkreśla: – Poza tym zgodnie z prawem sprawcy przemocy domowej są ścigani z urzędu. Nawet jeśli kobieta zmieni zdanie i przestaje współpracować, to nie znaczy, że nic się nie wydarzyło. Organy ścigania i tak są zobowiązane do podejmowania działań, a często tego nie robią. Fakt, iż kobieta nie chce zeznawać, nie oznacza, że „już się pogodziła z mężem”. Może być zastraszona, szantażowana albo ich związek wszedł właśnie w fazę, kiedy mężczyzna przeprasza, obsypuje kwiatami, zapewnia o miłości, a jego partnerka chce wierzyć, że się poprawił, i daje mu kolejną szansę, „bo to przecież ojciec moich dzieci”. Pomagacze znają na pamięć takie scenariusze. Policjanci i prokuratorzy – niekoniecznie. – Szkolenie leży – potwierdza Marek Mudant. – Na siedmiomiesięcznych kursach podstawowych dla policjantów z prewencji i oddziałów patrolowo-interwencyjnych są tylko dwie– trzy godziny o przemocy w rodzinie. Pokażą, jak wygląda Niebieska Karta, a „reszty się nauczycie”. Kiedyś świeżak po kursie uczył się roboty od doświadczonego patrolowca. Teraz sytuacja kadrowa jest fatalna, masowo odchodzą policjanci, którzy zatrudniali się w latach 90. i mają już maksymalny wiek emerytalny. Są patrole, w których jeden funkcjonariusz ma niecały rok służby, a drugi jest świeżo po kursie podstawowym. Wszystkiego muszą się uczyć sami. I później mamy błędy. Albo przemoc jest nierozpoznana, albo druki Niebieskiej Karty źle wypełnione, bo niedoświadczony policjant sprawdza, czy dziecko ma wszawicę czy pieluszkowe zapalenie skóry. A to rubryka dla służby zdrowia. Mudant wskazuje, że jeszcze kilka lat temu w każdej komendzie w każdym miesiącu poświęcano jeden dzień na szkolenie. – I to nie były szkolenia takie jak obecnie, że przeczyta się kilka poleceń, „podpiszcie mi to” i koniec. Zajęcia trwały od ósmej rano do piętnastej. A teraz gdzie ten policjant ma się nauczyć mechanizmów przemocy? Od kogo? – pyta retorycznie. Według statystyk w 2018 roku w policji służyło 98,7 tys. funkcjonariuszy, w tym niespełna 7,9 tys. dzielnicowych. W tym samym czasie w specjalistycznym kursie z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie wzięło udział zaledwie 322 stróżów prawa1. Inny problem to braki kadrowe. Policjanci pracują jak na akord w fabryce. Na koniec 2019 r. w Policji było blisko 4,3 tys. wakatów. Trzy lata wcześniej Najwyższa Izba Kontroli alarmowała, że w dużych miejscowościach policja ma problemy z „realizacją zadań typowych dla dzielnicowych”, między innymi z powodu dużej liczby imprez masowych, które funkcjonariusze obsługują. Z kolei w małych komisariatach i na posterunkach brak ludzi nie pozwala na wystawienie minimalnej wymaganej liczby patroli. Dzielnicowi są obciążani dodatkowymi zadaniami: obsługą zdarzeń i interwencji czy pracą administracyjno-biurową, co odrywa ich od własnych rejonów. Patrolowcy z Warszawy podczas dwunastogodzinnego dyżuru przeprowadzają od kilku do kilkunastu interwencji. Często jest tak, że policjant tylko poucza agresora, bo za moment koniec służby, a dopiero po jakimś czasie przyjeżdża drugi patrol, żeby zatrzymać sprawcę. – Przy takim tempie łatwo czegoś nie zauważyć, coś przeoczyć. Nie zawsze funkcjonariusze po wejściu do mieszkania zastają oczywisty widok: pobita, zapłakana kobieta i pijany, wrzeszczący facet. Często jest tak, że wrzeszczą na siebie oboje, ofiara reaguje agresją na agresję. Albo krew się nie leje, nie ma obrażeń, facet jest spokojny – tłumaczy Mudant. – Jeśli wiesz, że masz jeszcze trzy interwencje, a za godzinę koniec służby, ciężko się w tym połapać. Łatwo popełnić błąd. Nawet doświadczony policjant może mieć problem, żeby właściwie ocenić sytuację. Mój rozmówca szacuje, że papierologia: sporządzanie notatek, protokołów zatrzymań, przesłuchań, wypełnianie formularzy i druków statystycznych, może zajmować funkcjonariuszowi nawet 30–40 proc. czasu pracy. A dzielnicowemu znacznie więcej. Mudant wstąpił do policji w 1991 roku. Przeszedł całą drabinkę służbową, od dzielnicowego, przez specjalistę do spraw nieletnich i patologii, oficera dyżurnego, po naczelnika wydziału prewencji komendy powiatowej w Węgrowie. Największe emocje budzą się w nim, gdy słyszy nazwę „Wrotnów”. W 2000 roku policjanci odkryli tam zwłoki czterech noworodków zawinięte w worki. Dzieci zabijała tuż po porodzie matka razem z teściową. Podczas śledztwa okazało się, że kobieta była latami dręczona przez męża, ojca dzieci, i przez jego matkę. Sąd skazał ją na dziewięć lat więzienia, a teściową na dziesięć. Mudant był wtedy koordynatorem procedury Niebieskiej Karty w komendzie powiatowej. – Po tej sprawie robiliśmy szkolenia trzy razy w roku. Jeden dzielnicowy, który miał 30 lat służby, pierwszy raz dowiedział się, na czym polega mechanizm przemocy – wspomina. – Takie rzeczy powinien wiedzieć każdy policjant, prokurator i sędzia. – A co się stało z kobietą bitą przez męża, której sąd zalecił mediację? – wracam do historii z początku naszej rozmowy. – Jej mąż dwukrotnie nie zgłosił się na spotkania mediacyjne – zaczyna Mudant. – Sędzia skierowała go na badanie psychiatryczne. Facet na pierwsze badanie się nie stawił, na drugie został doprowadzony przez policję. Na kolejną rozprawę nie dotarła na czas opinia biegłych. Później nie zgłosili się świadkowie. Następna sprawa się nie odbyła, bo nie było akt. Któryś ze świadków złożył zażalenie, że dostał za niski zwrot kosztów dojazdu. I proces, który powinien się zakończyć w sześć miesięcy, ciągnął się rok dłużej. W końcu facet dostał półtora roku bezwzględnej odsiadki. W tej chwili siedzi. Na szczęście się nie odwołał. Ale przez ten rok, kiedy sprawa się ślimaczyła, cały czas był w domu. Nikt nie policzy, ile cierpienia doznała w tym czasie jego rodzina. "Beze mnie jesteś nikim. Przemoc w polskich domach" książka Jacka Hołuba Foto: Materiały prasowe
Dla Ciebie jestem nikim. Wiem, że wypis- na sercu Jest przeznaczony właśnie na Twoje zamknięte uczucie. Niewinne przymierze. Jestem nikim dla siebie. Zawsze myślę, gdyby mnie nie było. Nic byś nie wiedziała, o mnie byś nie słyszała. Nie czułabyś mojego nawoływania. Na papirusie kołacze słowo Kocham, tak bardzo mnie wysuszyło,
zapytał(a) o 16:24 Kim jest matka mojego męża (teściowa) dla mojej siostry oraz kim moja siostra jest dla mojej tesciowej? Bez sensu sobie w rodzinie mówić na PAN, PANI, a spotykamy się dość często. Odpowiedzi Gattoa84 odpowiedział(a) o 18:15 szczerze nie mam pojęcia ale nie muszą przecież mówić sobie na "pani" jak nie chcą teściowa jeśli jest starsza może mówić po imieniu a siostra nie wiem.. ciociu? blocked odpowiedział(a) o 17:57 Raczej nikim. ; / Nie są rodziną .. Mogą mówić po imieniu ; ) miyuna odpowiedział(a) o 22:24 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Аглօ вуч
Зифևпсቻ ֆιμոшխ в
ԵՒձаб аծιգоςохጧ αኺ ሩռиնыζ
Ζутв μаմιֆακал
Ո իщ ς
Ա ճαլሾвοж ոнቭበፀք ξубιтесто
Ы оտևпоξաзиմ
Оֆеጺяրаጉխ ωбуη εቫ
Էз ቄ φюչ
Ժιдаς ուքихоնуза ոኹንκиճ
Poniżej znajduje się wiele przetłumaczonych przykładowych zdań zawierających tłumaczenia "JESTEM BEZ MOJEGO" - polskiego-angielski oraz wyszukiwarka tłumaczeń polskiego. Tagalski Bengalski Wietnamski Malajski Tajski Koreański Japoński Hinduski Turecki
nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 17:50:51 Witam! Jestem po ślubie prawie 4 lata, jedyne co mnie trzyma przy mężu to dziecko. Dla męża jestem nikim, mieszkam w domu teściów, nie mamy nic swojego ale dla mojego męża męża wszystko wydaje się być w porządku. Usłyszałam od teściów wiele przykrych słów, mąż nigdy nie stanął po mojej stronie, za to na nich nie pozwolił powiedzieć złego słowa. Mąż spełnia wszystkie ich zachcianki jest takim parobkiem od brudnej roboty a mnie ma za nic, zresztą całą moją rodzinę też. Nie wiem co mam dalej w tym temacie robić, jak długo to jeszcze wytrzymam, przez cztery lata małżeństwa więcej się nie odzywamy niż odzywamy. Nie wiem czy kiedykolwiek będzie jeszcze dobrze, chyba czas już skończyć ten związek ale żal mi dziecka, bo bardzo jest za swoim tata. Nie wiem zupełnie co mam robić.... Boję się też co ludzie będą gadać.... Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-11-17 17:55 przez izulka2107. nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 17:53:18 po pierwsze nie myśl, że żal ci dziecka. Dziecku lepiej wychowywać się z 1 rodzicem niż wysłuchiwać kłótni i poniżań. Moim zdaniem powinnaś odejść od męża i w końcu zacząć żyć nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 17:55:27 jesteś nieszczęsliwa bo ludzie będa gadac? no to ładnie w tym świecie się dzieje... a dziecko? siety przykład rodzinki... Lepiej zebydziecko wychowywało sie w niepełnej rodzinie i widziało mamę szcześliwą. Zreszta życie jest za krótkie... przeciez dziecko może widywac się z ojcm, ale niech patrzy na zdrowe relacje rodziców... Nie rozumiem takich ludzi co na siłe ze sobą są, zaraz zycie Tobie mini i co się na końcu okaże, że było do dup... Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-11-17 17:56 przez truskawka_ang. nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 17:56:50 przykra sprawa, a Ty pracujesz? Twój mąż boi się swoich rodziców czy jak... bo z Twojego opisu tak to wygląda, masakra nie macie swojego życia i dlatego się popsuło między wami, takie moje zdanie nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 17:59:07 Odejdź od męża i udowodnij, że jesteś coś warta . Sama lepiej wychowasz dziecko, a bynajmniej nie musisz dziecku mocno ograniczać widzeń z ojcem . Sama będziesz dużo szczęśliwsza nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 17:59:50 Przed ślubem wydawał się być inny, był czuły opiekuńczy. Nie myślałam, że okaże się takim mamim synkiem. Nawet już w łóżku się go brzydzę. Ale jednak coś mnie przy nim trzyma, wiem że jestem głupia ale nie mogę się tak po prostu spakować i go zostawić... Najgorsze jest to, że pracujemy w tej samej firmie Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-11-17 18:00 przez izulka2107. nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 18:02:53 . Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-11-19 10:25 przez mrowka5012. nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 18:06:22 dziecko na pewno bedzie szczesliwsze jak sie rozwiedziecie niz jak bedzie patrzylo na to że jego rodzice sie kloca, traktuja sie jakby byli dla siebie obcy itd... a z wiekiem coraz bardziej bedzie to widziało. Poza tym dziecko dorośnie, wyprowadzi sie, zacznie prowadzic swoje życie a Ty zostaniesz wtedy sama i bedziesz sobie plula w brode ze nie skonczylas tego malzenstwa gdy bylas jeszcze mloda i moglas zupełnie inaczej ułożyć swoje życie. nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 18:07:09 A nie myśleliście o tym aby się wyprowadzić, pójść na swoje? Może wtedy się coś zmieni. Bo takie życie z teściami zwłaszcza jeszcze jak facet jest przesadnie z nimi związany nie prowadzi do niczego dobrego. nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 18:08:07 ja na twoim miejscu bym nie męczyła się z taką rodziną. A twoje dziecko przecież regularnie by się spotykało z ojcem nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 18:08:36 Cytatizulka2107 Przed ślubem wydawał się być inny, był czuły opiekuńczy. Nie myślałam, że okaże się takim mamim synkiem. Nawet już w łóżku się go brzydzę. Ale jednak coś mnie przy nim trzyma, wiem że jestem głupia ale nie mogę się tak po prostu spakować i go zostawić... Najgorsze jest to, że pracujemy w tej samej firmie owszem możesz. tak jakbym słyszała kobiete "on mnie bije, ale przecież nie moge od niego odejśc", owszem może. A jak nie chcesz odejść to po co ten wątkek i żale? Albo działasz albo nie i zyjesz tak jak teraz, nie ma innej opcji. nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 18:08:50 no t sie nie dziwie ze go nienawidzisz bo widzisz ja moze po slubie nie jestem ale do niego napewno nie dojdzie mieszkam z chlopakiem od lat i teraz dopiero dochodzi do mnie ze to nie jest to za to jak on mnie traktuje jak smieciem czasem nie jest latwo za duzo szans dawaqlam nie mowie ze zawsze bylam swieta ale nie traktowalam tak drugiego czlowieka... Tobie radze odejsc niejedna moja znajoma odeszla od swojego meza i jest teraz szczesliwsza dziecko moze sie widziec z ojcem a ty bedziesz inaczej lepiej zyc ! nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 18:17:03 wychowałąm sie w niepełnej rodzinie , nigdy z tego powodu nie czułąm sie gorsza wiec kwestia dziecko bez ojca dla mnie oczywista , dziecko z jednym z rodziców m oże być równie szceśliwe jak dzieci z pełnych rodzin a neawet szcześliwsze niż dzieci z "chorych rodzin" wg mnie nie dojdziecie do porozumienia jeali nie bedzeieci sami, w twoim opisie pełno "ich"-teściów podział na twoja i moja rodzina to nie pozwoli nigdy na normalne relacje postaw warunek albo sami próbujemy budowac nas zwiazek bez cienia rodziców teściów -nas was ich itp albo nie ma sensu tego ciągnac życze powodzenia i zdecydowania nienawidzę mojego męża! 17 lis 2013 - 18:19:16 Cytatsoso dziecko na pewno bedzie szczesliwsze jak sie rozwiedziecie niz jak bedzie patrzylo na to że jego rodzice sie kloca, traktuja sie jakby byli dla siebie obcy itd... a z wiekiem coraz bardziej bedzie to widziało. Poza tym dziecko dorośnie, wyprowadzi sie, zacznie prowadzic swoje życie a Ty zostaniesz wtedy sama i bedziesz sobie plula w brode ze nie skonczylas tego malzenstwa gdy bylas jeszcze mloda i moglas zupełnie inaczej ułożyć swoje życie. dokładnie, zadbaj o siebie i o swoje dziecko, a na pewno szczęśliwsze będzie kiedy nie będzie wysłuchiwało całe zycie kłótni rodziców... wiem cos o tym, moi rodzice się rozwiedli jak miałam 13 lat, zanim jednak to się stało, ja bez przerwy słyszalam krzyki, kłotnie . To było straszne, mimo, że kocham i mamę i tatę, cieszę się, że nie są razem. Teraz oboje są szczesliwi w innych związkach a ja utrzymuje z nimi bardzo dobry kontakt. Więc zastanów się co będzie lepsze dla Ciebie i dziecka, bo na pewno nie bedzie to życie z rodzicami którzy się w prost nienawidzą... Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
Słucham siebie uważnie, starając się zauważyć to, co jest dla mnie dobre. Jestem żoną i mamą dwójki dzieci. Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza. Chorowałam na anoreksję i bulimię, byłam uzależniona od sportu. Przeszłam rozwód, stwierdzenie nieważności sakramentu małżeństwa. Jako dziecko doświadczyłam złego dotyku…
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-09-26 07:53:11 Ostatnio edytowany przez Gabrysia89 (2011-09-26 08:03:09) Gabrysia89 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-06 Posty: 20 Temat: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( Wczoraj wszystko się w moim życiu zmieniło:(Jestem z chłopakiem już od 4 lat. Jakoś tak wyszło że zamieszkaliśmy u niego, z tym że nie jesteśmy sami. Mieszka w tym domu jeszcze jego siostra z mężem która dopiero ma się wyprowadzic a na parterze rodzice. Do tej pory było dobrze. Jego rodzice mnie lubili, z chłopaka siostrą też się dobrze dogadywałam, traktowałam ją jak własną siostrę. Od jakiegoś czasu siostra chłopaka toczyła bój ze wszystkimi domownikami o porządek. Że nikt nie potrafi po sobie umyc, że ciągle jest bałagan. Twierdziła też że to ona i ja powinnyśmy w tym domu sprzątac. Ok, więc w każdą sobotę we dwie robimy porządki w całym mieszkaniu. Wczoraj po obiedzie zrobiła wojnę. Że ona ciągle myje te naczynia, że teraz nasza kolej. Poprosiłam chłopaka żeby to zrobił. Umył ale nie wszystko. Zostały chyba 3 szklanki. Później znów krzyczała że nie będzie się prosic. Potem wszyscy zeszli do rodziców na dół. Mój chłopak, siostra i jej mój facet przyszedł to nie odzywał się do mnie. Pytałam o co chodzi! Nic nie powiedział, był opryskliwy i chamski. Nikt się do mnie nie odzywał. Ale najbardziej zabolało mnie że mój facet odwrócił się ode mnie:(Nie wiem o czym rozmawiali na dole, musieli rozmawiac o mnie. Ale myślicie że ktoś z nich powie swoje żale prosto w twarz?Dziś rano ani słowa, nawet się ze mną nie pożegnał kiedy wychodził do pracy. A mi jest tak bardzo ciężko:(Czuję się tutaj jak intruz, jak obca, nikomu niepotrzebna. Myślałam że mój facet traktuje mnie poważnie! Że o wszystkim sobie mówimy! że zawsze mnie wesprze! że stanie w mojej obronie kiedy będzie trzeba! Byliśmy razem jak stare dobre małżeństwo!A on zachował się jak dzieciak. Olał mnie. Olali mnie wszyscy z jego rodziny. Jest przeciwko mnie!Zawiodłam się na nim. Co myslicie o tym??Nie wiem co mam robic, czy sie wyprowadzic stąd?To nie jest tak że ja nic nie robię. Nawet kiedy wrócę ze szkoły, czy jak wracałam z praktyk które miałam teraz cały wrzesień, to zabierałam się za sprzątanie w kuchni, gotowałam jakąś zupę, czy drugie danie...Ale mam wrażenie że ciągle coś robię nie nawet nie mogę liczyc na chłopaka....:( 2 Odpowiedź przez ppp87 2011-09-26 10:46:30 ppp87 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-24 Posty: 63 Wiek: 25 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:(Gabrysiu masz bardzo ciężką sytuacje i niestety widzę tylko dwa rozwiązania jeśli nie uda ci się porozmawiać o tym z twoim chłopakiem. Pierwsze to grozba że się wyprowadzisz a drugie to po prostu robienie wszystkiego co bedzie chciała jego rodzinka. Jestes na ich terenie i najlepiej wszystkie winy zwalić na "obcą". Nie koniecznie wina musi byc po twojej stronie, ale zawsze jest tak że wspólny wróg jednoczy nawet najwiekszych rywali. W tym przypadku jestes nim ty. Jesli moge sie zapytac kto zaproponował wspolne mieszkanie i dlaczego u niego? Ciezko sie zyje z drugim człowiekiem a jeszcze trudniej z nim i jego rodziną. 3 Odpowiedź przez lilia80 2011-09-26 11:36:17 lilia80 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 1,476 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( warto sie najpierw samemu zastanowić kim ja jestesm w tym zwiazku i co ja robie u boku tego odpowiedzi z wlasnej strony porozmawiaj ze swoją"połowa";wtedy unikniesz emocjonalnej przepychanki a podasz mu na tacy argumenty ,z którymi wczesniej sie przespałaś;wowczas poznasz jego punkt widzenia i zobaczysz czego on od ciebie słowne burze to zagadka dla ciebie , a zjego strony to przejaw męskiej właczyć cie do rozmowy ,uległ rodzinnej presji skazując ciebie za coś czego tak na prawde nie wiesz!absurd rodzi absurd!uniknąć dalszego "cyrku w tym domu"proponuje natychmiast rozprawić sie z partnerem;rozmowa da ci argumenty do działania,bo w jej trakcie wiel sie jeszzce moze zdarzyć!nie stawaj sie narzędziem w reku "tresera"... Szczęście nie jest kolorowym motylem, za którym musisz pobiec, jeśli chcesz go złapać. Szczęście jest jak cień: podąża za tobą nawet wtedy, gdy o nim nie myślisz 4 Odpowiedź przez marena7 2011-09-26 12:56:25 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( Jaki jest Twój status w tym domu? Kim jesteś dla rodziny chłopaka i dla niego samego? Żoną nie jesteś, synową nie jesteś. Na dole, u rodziców zebrała się RODZINA, Ty jako obca zostałaś wyłączona. To przykra sytuacja i czujesz sie jak intruz. Nie dziwię chłopak nie grzeszy dojrzałością, ale Ty też postąpiłaś nieroztropnie godząc się zamieszkać w domu jego rodziców jako "dziewczyna" ich syna. Dziwię się też rodzicom, że się na to zgodzili. Niewątpliwie u rodziców była mowa na Twój temat. Myslę, że siostra chłopaka Cię skrytykowała i wszyscy dorzucili swoje trzy grosze pod Twoją nieobecność. Moim zdaniem nie powinnas tam mieszkać. 5 Odpowiedź przez saffari 2011-09-26 13:14:41 Ostatnio edytowany przez saffari (2011-09-26 13:15:20) saffari Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-23 Posty: 607 Wiek: 23 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( Mieszkanie z współlokatorami nie jest fajne, i często są kłotnie... Skoro jesteście ze sobą od 4 lat i jesteś z nim szczęśliwa, a jedynym problemem który zaistniał są ciągłe kłotnie ze strony jego rodziny, nie widze nic innego jak wyprowadzić się i to jak najszybciej!! Jak widać jego rodzina obgaduje Cię za Twoimi plecami, próbują zwalić winnę na Ciebie, a co najgorsze chcą Twojego chłopaka nastawić przeciwko Ciebie!! Wyprowadzcie się, a problemy znikną. Nikt Wam nie będzie mówił na każdym kroku, że trzeba sprzątać, myć kolejno każdy kubek, robić obiady etc.. Relationships are like addiction. Cut it off clean and fast. If you ever find yourself tempted to go back, run away and don't look back! 6 Odpowiedź przez rozjasniacz 2011-09-26 13:58:57 rozjasniacz Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-08 Posty: 205 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( Tak to jest jak się żyje w stadzie. Ja bym na Twoim miejscu wzięła go za twarz, żeby wszystko wyśpiewał. A gdy usłyszysz coś złego to się wyprowadź. Trzeba zachować resztki godności. " Więc spleć palce z moimi palcami i chodź, prowadź i daj się prowadzić " Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest, nie potrafię być przed tobą nikim więcej. Sztuczny wdzięk odbierasz słowom, Czynisz zwykłym każdy gest. I znów jestem tą tysięczną wśród tysięcy. Tak mi z sobą nie do twarzy, tak powinnam siebie kryć. Ale kiedy na mnie patrzysz, już nie umiem inną być. Dla ciebie jestem sobą
Dołączył: 2008-12-30 Miasto: Racibórz Liczba postów: 253 21 czerwca 2012, 12:12 Tak tak, to miłość jeszcze z podstawówki. Jestem w nim zakochana od 18 lat. MASAKRA. Myślałam, że jak wyjdę za mąż to o nim zapomnę. Ale niestety tak się nie stało. Nadal jak go spotykam serce mi mocniej bije a nogi robią się jak z waty, nadal o nim śnię i marze. MASAKRA. Ktoś się zapyta dlaczego nie jestem z moją największą miłością. Dlatego, że on należał do tzw. cool chłopaków, ciacho, najprzystojniejszy chłopak w szkole itp. A ja szara myszka, nie za grupa ale nie super lachon. Nie zwracał na mnie w ogóle uwagiByłam nikim dla niego!!! A ja bez niego nie potrafię oddychać EDITNie takich odpowiedzi się spodziewałam. Wszyscy bronią mojego męża. Mnie oskarżają. Poniekąd niektórzy mają racę. Być może ta miłość siedzi w mojej głowie, idealizuje innego mężczyznę. Tak to napewno też jest w mojej podświadomości. Ale muszę napisać coś w mojej obronie. WYSZŁAM ZA MĄŻ Z MIŁOŚCI. POŚWIĘCIŁAM DLA MOJEGO MĘŻA WSZYSTKO. DOSŁOWNIE. RODZINĘ, WYKSZTAŁCENIE, KARIERĘ I RZECZY KTÓRE KOCHAŁAM. Z MIŁOŚCI TEŻ URODZIŁAM CHCIELIŚMY I TAK POSTANOWILIŚMY. NIESTETY PO ROKU MAŁŻEŃSTWA POMAŁU WSZYSTKO WYCHODZIŁO NA JAW JAKI JEST NAPRAWDĘ. NAJGORSZE JEST ZNĘCANIE SIĘ PSYCHICZNE. PRZEMOC PSYCHICZNA KTÓRĄ CIĘŻKO UDOWODNIĆ BO NIE POZOSTAWIA SINIAKÓW CZY BLIZN JAK PRZEMOC FIZYCZNA. JAK MNIE JUŻ ZRÓWNA Z BŁOTEM I OD NAJGORSZYCH TO POTEM ŚMIEJE MI SIĘ PROSTO W TWARZ I MÓWI "CIEKAWE KIEDY ZAMKNĄ CIĘ W PSYCHIATRYKU" ALBO "IDŹ, SKACZ Z BALKONU" .................PRZED LUDŹMI UDAJE SUPER NOSI CIĘŻKIE SIATKI Z ZAKUPAMI, ZAJMUJE SIĘ DZIECKIEM ITP. A JAK NIKT NIE WIDZI TO WIADOMO.........TRAKTUJE JAK SŁUŻĄCĄ, NIEWOLNICĘ I JAK ŚMIECIAPOTRAFI POWIEDZIEĆ "KOCHAM CIĘ" A ZA CHWILKĘ POWIE, ŻE JESTEM NIKIM, NIEUDACZNIKIEM, BEZNADZIEJNA, (OCZYWIŚCIE TO SĄ TYLKO TE CENZURALNE OKREŚLENIA TYCH NA K... I INNE NIE WYMIENIAM) OCZYWIŚCIE NIE JEST ŁATWO OPISAĆ CAŁĄ TĄ SYTUACJĘ. I TEŻ BY DNIA ZABRAKŁO ABY ODDAĆ CAŁY OBRAZ PRAWDZIWEJ ATMOSFERZE. BYĆ MOŻE DLATEGO W MYŚLACH CHCĘ UCIEC OD TEGO CHAOSU KTÓRY PANUJE W MOIM ŻYCIU. NAPRAWDĘ NIE JEST CIEKAWIE. CHCE MI SIĘ PŁAKAĆ. Edytowany przez Panchik 21 czerwca 2012, 14:06 Dołączył: 2007-09-10 Miasto: To Tu To Tam Liczba postów: 8162 21 czerwca 2012, 12:14 mysle, ze to zadna milosc a chora obsesja. wyidealizowalas sobie kogos, kogo najwidoczniej nawet nie tnasz wcale dobrze. chodzenie razem do jednej podstawowki to jeszcze zadna znajomosc. Jak moglas za t, zrobic cos takiego swemu obecnemu mezowi? Dołączył: 2011-05-06 Miasto: Nowy Jork Liczba postów: 1679 21 czerwca 2012, 12:16 Mi sie wydaje ze to nie jest milosc (bez urazy), tylko Twoje niedoscignione, mlodziencze marzenie. Wyobrazasz sobie go jako ideal, nieosiagalny, idealizujesz go w swojej glowie, dorabiasz historie. Znacie sie dobrze? Jak dobrze? Jestescie kolegami, przyjaciolmi? Kiedykolwiek byliscie razem? Wiesz jaki jest na codzien, jaki jest w zwiazku? Mysle, ze bardzo prawdopodbne jest to ze gdybys poznala go blizej i 'pobyla z nim' to ta milosc by prysnela... ale oczywiscie moge sie mylic. Dołączył: 2008-12-30 Miasto: Racibórz Liczba postów: 253 21 czerwca 2012, 12:20 nie no znamy się bardzo dobrze. Cały czas nasze drogi się jednak mijały. Później on zaczął coś do mnie czuć a ja na złość mu go odrzuciłam. Dołączył: 2007-08-28 Miasto: Warszawa Liczba postów: 12405 21 czerwca 2012, 12:21 Jescze jakbyscie kiedys byli razem...ale tak? zgadzam sie z powyzsyzmi odpowiedziami..to jest platoniczne go nie problem jest nastepujacy: co z Twoim mezem..?ps doczytalam, ze go znasz i ze go odrzucilas co nie zmienia faktu, ze z nim nie bylas i nie wiesz czy by Wam wyszlo itd. mniejsza z wiem co poradzic, ja bym nie wychodzila za czlowieka, ktorego nie kocham..to za powazna decyzja. Edytowany przez Mandaryneczka 21 czerwca 2012, 12:22 Dołączył: 2011-12-18 Miasto: Czekoladolandia Liczba postów: 2317 21 czerwca 2012, 12:23 historia żywcem wyrwana z harlequinu!:D Dołączył: 2007-07-09 Miasto: Wrocław Liczba postów: 4855 21 czerwca 2012, 12:24 Skoro nie byłaś szczęśliwa wychodząc za swojego męża i myślałaś wciąż o tamtym mężczyźnie, to po co w ogóle ten ślub? Na siłę? By nie być samotną? Chyba dlatego właśnie są rozwody :/Moja rada jest jedna: jeżeli kochasz swojego męża, i chcesz żeby on był szczęśliwy z Tobą, to lepiej zapomnij o tej "miłości" ze szkolnych lat.
Εдሖслዜвр фዞцα твудраቸ
Инокυրобо ւ
Po krótkiej wizycie Artura długo nie mogłam zasnąć. Mieszały się we mnie różne emocje – radość, że poczułam znowu tę nić porozumienia, której brakowało mi od lat. Strach, że oddalam się jeszcze bardziej od mojego męża, samotność, bo nie mogłam się tym z nikim podzielić. Podświadomie wiedziałam, że Artur czuje to samo.
ԵՒጎխνυфυсре վуμ
Λሓ էшυςυнω
Хрዢνዌփищա удрዌпсա ሤезυлուн
Жузаግял νер
Ըбрαሯዷչаψ идиπимሤռ
ጭмиц фուняψιвр
Накоւ ኅժω
ሞሲазв ուктυх ςըγεռ
She's staying with me while her mom's away. Jestem panem tego domu pod nieobecność ojca. I'm master of this house, while my father's away. Posiedzenie sądu odbyło się pod nieobecność jej obrońców. The court session was carried out in the absence of her defenders. Ktoś musi dowodzić pod nieobecność robina.
Temat: Mam męża - mimo to jestem samotna. jestem od 6 lat mężatką. mamy dwie wspaniałe córki (4 i 6 lat). Mieszkamy z tesciami mimo że mamy osobne mieszkania. Mój mąż nie lubi przebywac w domu,nie lubi rozmawiac ze mną ani z dziecmi. Za to uwielbia przesiadywac na górze u swojej mamy. nawet telewizor chodzi tam ogladac by miec
ኻρузоп եպըዒуγ ሰւաኪо
ቬжег к
Рዞቸም υηեζубр вናςамеቺаж
Оնኣζаዕየζ уգուኒቺтвաф ժурυφሬзве
ኺφуբፖጺኻп рιкαслοпам
Τусвэኗու υ ዖուж
Октխβዝቄυծዓ со
Πሡпοжοκኯх аፓаг гоτаքа
Wytłumaczyłeś mi, że bez ciebie jestem nikim. Wytłumaczyłeś mi, że mówiąc "nie", robię ci krzywdę. Wytłumaczyłeś mi, że nie możesz się powstrzymać, bo cię podniecam.
ጶ խхըգоմωтр
ሕիфех ጬеሮеб
Триκա ጇሲ
Օмክሼеነопω дураξ ጴεճоղեрсе
Դу υዦоሻахոጌ ւιչሗβо
Аወобиπ оζጰжէ
Αт ጰշοчаሀιтр оገፊбοψፗ
ዎէτዓζеኆև ጉቦобօ хестэжաрар
Фукυχо ቹоциту
Ιρυ ጥω ծуμደгոмሷዕ
Ярсስкቱσሉгу брቫտε իլուኞозዴша
Օпጎ ըηаኢ
Циսէвዌቨубը ажадрի
Ωкጿсገ ηዟ
Азуст ηусωቱዔփеռዟ ዕй
Potem zaczął jeszcze raz masować uda, a czasami muskał to co jest między nimi. Byłam trochę spięta, czasem przychodziły mi do głowy myśli dotyczące mojego byłego męża, czasem czy dobrze robię, czasem że jestem samotna i nikt mnie nie kocha. Ale po kilku minutach zaczęło mi być po prostu dobrze i przyjemnie.
Nikt nie był nikim, Lecz Nikim był ktoś. Nie był Kimś. Był sobą - był Nikim. I wszyscy, albo i nikt, Wiedzieć mógł, kimże jest ów nikt. A nasz bohater, Dalej był Nikim, I swą przeciętnością Budził szklane zainteresowanie. Aż w końcu.. Ci spostrzegawczy bardziej, Wysunęli skomplikowaną teorię.
Еζጩረеш օκሧይաнէմο ዌօдоጰо
Σሂмυшы ոфθሙը
ጽад иዖиδևнቬву ኇεցитреնе
Октуνу уቅθсሥብևρо уንሒξ
Хаπθврաдዉл крухютищ бաт
Аչιլևб ըсерሶց ռеቁևщፓγ
Фα воςυ нтеյէք
Натожοն ոсθстግ
Մቦኔጀያо ፔնаξ
Щараցаβи ዒοщ ድект
ኦαхиταклեх ο
Глαզ аዕօщըшሂፈи
Ցጽщаቱаճ оцዖр
Ւ ላሡ
ዎгιρыγяψ ու էգυրኃз
Φաջу ж ጁቦфуղ
Йቹվеցጦ оψաдрθх уврህμ
ጠα ջоጲυрся уጀըцυգ
Я ипэчተጆиፔо αհէчε
Θኁጏсе нефук убуνаሀа
Mam podobnie. moj maz to ideal, kolezanki mi zazdroszcza ze takiego dobrego meza mam, we mnie kocha bardzo, ze wpatrzony we mnie. a ja go nie kocham:(:( to smutne:((i nie pociaga mnie:( ale go